Fińska opieka stomatologiczna

Dziś miałem okazję poznać z autopsji fińską opiekę dentystyczną. Wszystko przez to, że podczas jedzenia pizzy w czasie włoskiej imprezy wypadł mi spory kawałek jednego zęba. Martwego na szczęście. (Nie wygląda to na dobrą reklamą włoskiej pizzy, ale to chyba nie była jej wina ;) – była smaczna!).

Udałem się więc do miejscowej przychodni, gdzie pani przez telefon ustaliła, że sprawa (mimo tego, że ząb mnie nie boli bo jest martwy) jest pilna, bo nie codziennie przecież ludziom wypadają zęby lub ich kawałki. Dzięki temu mogłem udać się na moim beznadziejnym rowerze (który później znów się popsuł – tym razem nie dętka tylko pedał się urwał ;) ) na drugi koniec miasta, gdzie jest coś w rodzaju pogotowia stomatologicznego, gdzie miejscowa miła pani dentystka po krótkich formalnościach wypełniła mi zęba jakąś substancją podkreślając, że to tylko tymczasowo i muszę przyjść raz jeszcze. Publiczna przychodnia źle nie wygląda, ale kolejki do dentysty mają tu nie gorsze od polskich – najbliższy wolny termin jest 22 kwietnia, więc czy po prostu nie zaczekam na powrót do Polski, gdzie zapewne będzie taniej. Dentysta tu kosztuje 7 EUR za wizytę plus od 5 do 45 EUR za wypełnienie. Ja dostałem akurat to najtańsze, bo tymczasowe więc kwota na moim rachunku to 12 EUR i co ciekawe nie płaci się na miejscu tylko później przelewając na rachunek bankowy. Ciekawe, jak często to potem w ogóle sprawdzają, czy ktoś zapłacił. Choć podejrzewam, że nie ma zapewne takiej potrzeby, bo wszyscy uczciwie płacą. :)

Zostaw komentarz