W Helsinkach czułbym się bardziej jak w mieście, ale za to tutaj w Joensuu muszę przyznać mam za to ciekawą okolicę. Mieszkam prawie na samym końcu miasta, w Hukanhaucie (dzielnicy). Mimo, że to koniec, nie jest jednak przesadnie oddalony od centrum, przynajmniej w porównaniu do pozostałych końców, ponieważ z tej właśnie strony miasto jest nieco mniej rozciągnięte. I tak: z jednej strony mam lasek z oświetloną trasą narciarsko-spacerową. Po udaniu się tam można się poczuć prawie jak w jakiejś dolinie w Zakopanem. W dodatku w miejscach takich jak to (ogólnie w Joensuu jest dużo mniejszych lub większych lasków) grasują zające i wiewiórki. I o ile w dzień starają się jeszcze nie wychylać, o tyle nocy już całkiem bezczelnie wyłażą z lasu i grasują po ulicach. Można się na nie natknąć szczególnie na ścieżkach rowerowych, które często prowadzą na skróty przez las. Czytaj dalej „Okolica”
Kategoria: Życie w Joensuu
Wielkanoc w Joensuu
W tym roku złożyło się tak, że wszystkie największe chrześcijańskie religie (katolicy, luteranie, prawosławni) mają święta wielkanocne w tym samym czasie. Żadnego śmigusa dyngusa nie ma, ale za to wczoraj mieliśmy całkiem miłe oraz niezłe spotkanie w polskim gronie przy różnych potrawach w
którym uczestniczyło 9 osób. Ogólnie nie wspomniałem chyba jeszcze, że Polacy są wśród studentów na wymianie drugą najliczniejszą nacją – jest nas tu około 15 osób – zaraz po Hiszpanach, zaś nieco mniej jest Turków. Potrawy różne (m.in. żurek i ciasta) były całkiem smaczne, jak i też smaczne. Na pewno natomiast nie święcone, bo i tak nie ma tu katolickiego kościoła. Luteranie ani prawosławni zaś nie mają takiego zwyczaju.
Kwiecień – zima
Narzekałem, że wiosna się zaczyna pojawiać w tempie wolniejszym od ślizgu ślimaka, a śnieg się zdecydowanie za wolno topi, to teraz za karę dostałem znowu zimę, czyli nowy śnieg i -4Ă?°C w dzień. Z drugiej strony może to i lepiej. Jak ma i tak nie być zielono, tylko jakieś błoto to niech już będzie zima i śnieg :).
Jaja
Mam bloga, a nic prawie na nim nie piszę. Skandal? ;) Tylko, że ciągle coś robię i nie mam czasu. No ale żeby nie było. Zbliżają się Święta. Nie, żeby czuć było w Joensuu jakiś świąteczny nastrój – właściwie to nie ma go w ogóle, ale akcent światęczny jest. I to na głównej ulicy. Mianowicie powiewające jaja wielkanocne! Oto jedno z nich:

I wcale to nie żaden prima aprilis! :)
Zima trwa
Przez ostatni tydzień zaczynało się w Joensuu zbierać na wiosnę, w dzień była plusowa temperatura dochodząca w szczycie do +5 stopni i nawet śnieg się topił (wprawdzie z szybkością około pięciu płatków dziennie ale zawsze). W weekend znowu jednak napadało trochę więc jak na złość na wiosnę będzie trzeba chyba jeszcze trochę poczekać. Jest śnieg i błoto i jakoś brzydko. No ale przynajmniej nie ma minus 20! :)
Frekwencja na domówkach
Jeszcze w Krakowie brałem udział w zakładzie (o 42 piwa) czy na domówce w podkrakowskim Rzozowie zjawią się co najmniej 42 osoby (ostatecznie przyszło tylko 37 i wygrałem). Wydawało mi się to wówczas niesłychanie dużą liczbą, ale tu na Erasmusie w Joensuu zakład taki zakład byłby śmieszny. Średnia frekwencja na międzynarodowych domowych imprezach oscyluje bowiem około setki osób, a przykładowo na ostatniej na wywieszonej przez gospodarzy liście obecności wpisało się 135 osób i to nawet bez żadnej reklamy w postaci informacji na liście dyskusyjnej (jak to czasem ma miejsce).
Imprezy: portugalska, włoska
To, że nic tu przez dłuższy czas nie piszę, nie oznacza, że nic tu się nie dzieje. Imprez międzynarodowych co niemiara a wśród nich zdarzają się również te tematyczne, takie jak na przykład portugalska czy włoska. Czytaj dalej „Imprezy: portugalska, włoska”
Fińska opieka stomatologiczna
Dziś miałem okazję poznać z autopsji fińską opiekę dentystyczną. Wszystko przez to, że podczas jedzenia pizzy w czasie włoskiej imprezy wypadł mi spory kawałek jednego zęba. Martwego na szczęście. (Nie wygląda to na dobrą reklamą włoskiej pizzy, ale to chyba nie była jej wina ;) – była smaczna!). Czytaj dalej „Fińska opieka stomatologiczna”
Grób wilka w ustach rzeki – oto gdzie naprawdę mieszkam!
Wreszcie dowiedziałem się, gdzie naprawdę mieszkam!
Etymologia mojego miejsca zamieszkania
Joensuu (moje miasto) = Usta Rzeki
Hukanhauta (moje dzielnica) = Grób Wilka
Wariacje temperaturowe
Przez chwilę, w sobotę wieczór było u mnie cieplej niż w Polsce (w Joensuu 0 Ă?°C, podczas gdy w Krakowie -2 °C), ale dzień później wszystko wróciło do normy i znów mam za oknem około -15 °C w dzień i jakieś -25 °C w nocy. Na załączonych obrazkach zamarznięta rzeka. Czytaj dalej „Wariacje temperaturowe”
Łyżwy
Wczoraj pierwszy raz w Joensuu, a czwarty w życiu jeździłem na łyżwach i nawet się nie wyrżnąłem ani na lód. Muszę stwierdzić, że jazda na łyżwach w jakiejś zamkniętej hali z dyskotekową muzyką w Krakowie nijak się ma do jeżdżenia na świeżym powietrzu po zmroku na oświetlonym wielkim lodowisku z ładnym widoczkiem. Rzecz jasna na rzecz klimatycznego widoczku. Czytaj dalej „Łyżwy”
Get To Know Each Other Party
You may read here notes in Polish and in Finnish (only one yet but I learn suomeaa so you will see;), so if it is so multilingual then I may write something in English once he he. And also because I don’t really want to think much about translating the title of this note (and of name of the party in one) into Polish! That worth being and big event, which was organized by Univesity Students Union, took place in a rented house very near lake (but not near me although I live quite near lake too – that was in another side of town). Czytaj dalej „Get To Know Each Other Party”
-37 °C? Jak przeżyć gdy temperatura oscyluje wokół -26 °C. Rekordowe mrozy
W tym tygodniu jest ciepło (teraz na przykład -12), ale w poprzednim tygodniu nie było lekko. Temperatura w dzień oscylowała wokół -26 °C, a nocy jeszcze się obniżała i chociaż kupiłem sobie termiczne kalesony w promocji za 9,90 EUR i podróżowałem z szalikiem owiniętym na twarzy (tak, że widać tylko oczy) to i tak w czasie podróży dłuższej niż 10 minut rowerem palce u rąk i nóg miałem zamarznięte. Do tej pory myślałem jednak, że to tu normalne i trochę zimno ale ogólnie nic takiego, a tu jak gdyby nigdy nic znajduję następującą informację. Czytaj dalej „-37 °C? Jak przeżyć gdy temperatura oscyluje wokół -26 °C. Rekordowe mrozy”
Hiszpańska kolacja
Założyłem trzy tygodnie temu bloga, ale potem wynikły problemy z dodawaniem obrazków, co jest niezwykłe irytujące, więc sobie milczałem (i również dlatego, że non stop coś robię i na nic nie mam czasu), no ale postanowiłem sobie, że coś tu jednak popiszę. Co więcej cofnę się w czasie i nadrobię zaległości, ostatecznie spóźnianie się mam we krwi (hehe).
Gdzieś w środku pierwszego tygodnia zajęć dostałem zaproszenie od Jose i Miguela (na zdjęciu obok) z Kraju Basków (który aktualnie mieści się na terenie Hiszpanii) na hiszpańską kolację. Czytaj dalej „Hiszpańska kolacja”

